wtorek, 25 lipca 2017

ZAWSZE MARZYŁAM O...

Udostępnij ten wpis:
https://gnapi98748.i.lithium.com/t5/image/serverpage/image-id/2818iC65A074D733F19F3?v=1.0

Niedawno siedziałam przed komputerem, w szarym zakamarku mojego domu, a dziś zabieram go do Central Parku. Chciałabym zacząć w ten sposób post, chciałabym wyjechać do Stanów... może kiedyś mi się to uda, ale na razie wolę skupić się na bardziej realnych celach. Otwieram notkę o marzeniach - moich, Waszych, przyszłych i przeszłych.
Od zawsze marzyłam o byciu KIMŚ. Ale ten KTOŚ przez większość mojego życia zmieniał swoją tożsamość. Raz był piosenkarzem, raz paleontologiem, innym razem znowu biologiem morskim. Z czasem okazało się, że przedmioty ścisłe nie są mi pisane, a moim konikiem jest historia i języki obce. Marzenia nabrały bardziej rzeczywistego charakteru, paleontolog odszedł w zapomnienie, muzyk również.
Do liceum przyszłam z nastawieniem - będę studiować historię! Pójdę na UJ, a może sięgnę wyżej i wyjadę za granicę, w końcu od zawsze tego chciałam. Tak narodziła się idea studiów na Wyspach, niezmiernie trwająca we mnie przez dwa lata. Po pierwszym semestrze drugiej klasy wybiłam sobie z głowy studiowanie historii. Ilość materiału i prędkość jego realizacji jest (lekko mówiąc) przytłaczająca. Pomysł na życie, który już miałam zakładał wyjazd do UK. Wybrałam sobie uniwerki, między innymi Northampton i Metropolitan Manchester University. Wtedy też zdecydowałam jasno - będę studiować turystykę, bo to wpasowuje się idealnie w moje zainteresowania.
Znalezione obrazy dla zapytania metropolitan manchester uni
Od dwóch lat skrupulatnie gromadziłam pieniądze, aby opłacić pierwszy miesiąc życia, aby nie obciążać rodziców. Wszystko według planu. Lecz te ostatnie kilka miesięcy dało mi do zrozumienia, jak ważna jest dla mnie rodzina, miasteczko, w którym mieszkam, przyjaciele, znajomi... Zwątpiłam w wizję codziennej pracy w angielskim sklepiku, na własne utrzymanie, a zamach w Londynie i seria wydarzeń z Francji tylko utwierdziły moją niepewność.

                                                                       Nie jadę.
Postanowiłam, że zostanę w kraju, postudiuję, zobaczymy, co z tego wyjdzie. Bardzo chciałam znaleźć coś dla siebie, połączyć zapał podróżniczy, pasję do historii i miłość do języków obcych, więc zdecydowałam się na turystykę. Chcąc podrasować swój angielski i nabyć jakiegoś doświadczenia pracy zagranicą, zaczęłam rozmyślać o krótkim wyjeździe jako aupair (coś mnie ciągnie zagranicę, prawda?).
Cały plan podkreślił poniedziałkowy atak w Manchesterze, dostałam bezwarunkowy zakaz wyjazdu za granicę. Zrozumiałam też wtedy, co by było, gdybym jednak wyjechała po liceum i zdecydowała się na studia w Metropolitan University.

Zawsze chciałam napisać taki post, podzielić się z innymi swoimi doświadczeniami, perypetiami, rozmyśleniami bez ujawniania tożsamości. WIĘC WSTAWIAM! :)

Nie wiem, czy ktoś to przeczyta, ale...
A WY? O czym marzycie, czego pragniecie? Zrealizowaliście już swoje plany?
Może ktoś z Was też myślał nad studiowaniem zagranicą?
Podzielcie się w komentarzu!❤

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia